Scroll to top

Zawodnicy UKS Luks Wrocław w miniony weekend rywalizowali w Żywcu w trzeciej rundzie Pucharu Polski oraz I lidze łuczniczej. Zespół z Wrocławia wrócił do domu z rekordowymi rezultatami i pozostał na fotelu lidera w drużynowej rywalizacji.

Indywidualna walka

W Żywcu UKS Luks wystawił szóstkę zawodników. Czwórka z nich walczyła zarówno indywidualnie jak i w I lidze. Najlepiej spisał się Kasper Helbin, który kwalifikacje zakończył na szesnastej pozycji i pewnie awansował do fazy pucharowej. W niej pokonał pierwszego rywala 6-0. W 1/8 finału trafił na najlepszego po kwalifikacjach. W zaciętym pojedynku łucznik broniący barw klubu z Żywca był lepszy 6-2, a w ostatnim secie zawodnicy wystrzelali wysoką serię remisową 28:28.

Świetnie spisał się również Krzysztof Żybura, dla którego to pierwszy rok w kategorii juniora. Młody łucznik został pierwszym wychowankiem klubu, który strzelił ponad trzysta punktów na dystansie 1x70m! Dobra forma pozwoliła wywalczyć 31 miejsce w kwalifikacjach, które dawało awans do fazy pucharowej. W niej 17-latek trafił na jednego z najlepszych łuczników w kraju: Kacpra Sierakowskiego, któremu mocno się postawił, ale ostatecznie przegrał 6-4, ustępując zawodnikowi z Warszawy w rozstrzygającym secie tylko jednym punktem. Finalnie okazało się, że reprezentant Polski był najlepszy w całych zawodach. Krzysztof jednocześnie wywalczył dziewiąte miejsce w Pucharze Polski Juniorów.

W dobrych nastrojach z Żywca wrócił także Łukasz Łuniewski, który w kolejnym starcie pobił swoje rekordy życiowe. Najlepsze rezultaty na 70m, 2x70m i 4×70 metrów dały 41 miejsce w stawce. Również Stanislav Rumelets ustanowił trzy rekordy życiowe co dało 52 miejsce wśród seniorów i 19 w stawce juniorów. Marek Szczepaniak znalazł się na 59 miejscu i pobił rekordy życiowe na 2x70m oraz 4x70m.

W zawodach Pucharu Polski zadebiutowała również Martyna Słotwińska. Jedyna kobieta w „Luksowej” stawce dzielnie walczyła z dużo bardziej doświadczonymi zawodniczkami i wróciła z Żywca ze zdecydowanie poprawionymi rekordami życiowymi.

Celem wygrana w I lidze

Indywidualne strzelania, a dokładniej trzecia i czwarta odległość, decydowały o wynikach pierwszej ligi. Tym razem UKS Luks Wrocław musiał pogodzić się z drugim miejscem. Lepsi okazali się łucznicy z Żywca. Dobre wyniki sprawiły jednak, że zespół z Wrocławia pozostał liderem klasyfikacji sezonu! Co więcej rywale mają już tylko matematyczne szanse na awans do Ekstraklasy, więc w przyszłym roku zobaczymy naszych łuczników na najwyższym poziomie rozgrywkowym! Podczas ostatniej rundy sezonu rozstrzygnie się, kto zgarnie zwycięstwo!

Mówią po zawodach – UKS Luks Wrocław

Kasper Helbin: – Kolejna runda Pucharu Polski, która jest ostatnim startem kontrolnym przed zawodami o randze Mistrzostw Polski, zakończyła się sukcesem dla UKS Luks. Praca wykonana na obozie i treningach przynosi coraz to wyższe rezultaty. Cały czas konsekwentnie zbliżamy się do realizacji planu, aby przyszłym roku móc rywalizować z najlepszymi klubami łuczniczym w kraju w Ekstraklasie łuczniczej w ramach Drużynowych Mistrzostw Polski. Cieszę się z rozwoju jaki obserwuję wśród zawodników klubu i jestem pewien stać ich na zdecydowanie wyższe wyniki, które przyjdą wraz z odpowiednim treningiem i pozwolą im rywalizować z najlepszymi w kraju, a może nawet zagranicą. Mądry trening, pozytywne nastawienie i odpowiednią ilość czasu spędzona na pracy oraz regeneracji i już wkrótce moi zawodnicy powinni strzelać lepiej ode mnie.

Krzysztof Żybura: – Muszę przyznać, że te zawody przyniosły mi wiele satysfakcji. Znacząco poprawiłem swoje osobiste rekordy, jak i rekordy klubowe. Dałem z siebie tyle, ile mogłem, jednak nadal czuję, że mam jeszcze duże pole do poprawy. Upewniłem się również o najsłabszych stronach mojego strzału. Wiem już teraz, nad czym muszę się skoncentrować w najbliższym czasie, więc nie poprzestaję w moim łuczniczym rozwoju.

Łukasz Łuniewski: – Występ w Żywcu z pewnością był przełomowy w mojej łuczniczej przygodzie. Strzelało mi się świetnie i wiedziałem, że stać mnie na bardzo dobre wyniki. Rywale byli jednak niezwykle silni i mimo zdecydowanie poprawionej życiówki nie udało się awansować do fazy pucharowej. Nie umniejsza to jednak mojego prywatnego sukcesu. Wiem nad czym muszę pracować, by forma była jeszcze lepsza, bo tak naprawdę druga część sezonu ma być w moim wykonaniu najlepsza. Już nie mogę doczekać się kolejnego startu! Gratuluję również Krzysztofowi zapisania się na kartach historii UKS Luks Wrocław. Wykonał świetną pracę!

Wszystkie informacje dotyczące klubu UKS Luks Wrocław można znaleźć na facebookowym profilu: https://www.facebook.com/uksluks.

Dodatkowe materiały pojawiają się na Instagramie: https://www.instagram.com/uks_luks/. Zapraszamy również na stronę internetową: uksluks.pl